Posty

To tylko wspomnienie.

'rozumiem moc gestów. tego, że niektóre są na zawsze' *   Są chwile w naszym życiu, które nigdy nie mijają. I możemy walczyć z nimi, próbować je zastąpić, ale one są - mimo wszystko. Trwają w naszych sercach i czekają aż skupimy na nich swój wzrok. Uwielbiają czuć na sobie pełne tęsknoty spojrzenie, w których tańczy samotność. Te pojedyncze chwile mijają zbyt szybko. Niekiedy szukamy ich przy innych osobach, ale spotykamy się jedynie z poczuciem żalu, że to nie jest to samo. Przeżyte po raz drugi z tą samą osobą też nie wskrzeszają tego samego uczucia. Ofiarują nam gorszą, pozbawioną prawdziwej magii emocję.     Pamiętam maj sprzed dwóch lat. Pewne piątkowe popołudnie mieściło w sobie tysiąc uczuć. Namaszczone było olejkami delikatności, subtelności i nadziei. Było pełne tego, czego pragnie każda zauroczona nastolatka, próbująca przekonać swoje serce, że to, co nie ma żadnych szans - może mieć ogromną siłę przebicia i po prostu...przetrwać.   Tamto popołudnie było p...

Za ciemnym płótnem źrenic.

Coś wtargnęło w moje serce. Coś robi spustoszenie w myślach. Coś próbuje odebrać mi nadzieję i spokój. Zawsze to głupie coś, którego być nie powinno. Coś. Coś. Coś. Coś. Coś. Coś. Coś. Coś. Coś. Coś. To przeszłość i niedokończone chwile.     Potłukłam źrenice jak ulubiony kwiat. Zerwałam z nich tajemnicę. Już czarna przestrzeń nie zamknie w sobie tysiąca wspomnień i utraconych nadziei. Nie pochłonie kolejnego sekretu i nienazwanych wprost myśli. Przez kolorową dziurkę oczu zajrzałam w głąb duszy. Oparłam się o orzechową ścianę tęczówek. Przerwałam ważną naradę serca i duszy. Stroiły się przed lustrem źrenic, obserwując zewnętrzny świat. Znieruchomiały, kiedy przezroczysta przestrzeń rozbiła się w drobny mak. Kryształki ściągnęły na siebie promienie zachodzącego słońca, iskrząc się wszystkimi kolorami tęczy. Emocje utkwiły we mnie spojrzenie, śmiech zatrzymał się w połowie powstrzymując dźwięk. Zadrżała tafla smutku. Kilka kropel uronił płacz, które miękko opadły na chropowatej...

Teraz jest już za późno.

  Próbowała otworzyć paczkę z musli. Skupiona na swojej czynności, prawie go minęła. On jednak rozpoznał ją i złapał za łokieć. Zaskoczona odwróciła się w jego stronę, prawie wypuszczając kolorową torebkę z rąk. Napotkała jasne tęczówki. Spojrzała z niepokojem, ale i zaciekawieniem.   Na chwilę zamarła, kiedy rozpoznała w nim tego, którego szukała od kilkunastu lat. Uśmiechnął się delikatnie, zachęcając do wypowiedzenia czegokolwiek. Pragnął usłyszeć jej głos. Pragnął odkryć, że wcale się nie zmienił.   - Dlaczego uciekłaś? – zapytał, kiedy odkrył, że nie zamierza pierwsze przerwać milczenia. Była zbyt zszokowana, by poukładać wszystkie myśli.   Tyle razy przygotowywała się do tej rozmowy. Zaplanowała wszystko dokładnie, a teraz jej plan runął. Pozostała w niej pustka, nie miała pojęci a co zrobić.   - Dlaczego mnie nie powstrzymałeś? – zapytała., przypomniawszy sobie pytanie, z którym od tylu lat budziła się codziennie rano.   - Byłaś taka ulot...