Posty

Szybko, na temat.

Jest przy mnie. Trzyma za rękę. W sklepie, w parku, w kościele, w samochodzie. W kinie. I w domu przed telewizorem. Patrzy tak, jakby chciał w jednym spojrzeniu przekazać nieskończoną miłość i dar wszystkich słów. Budzi się jako drugi i zaraz przytula mocno, gdy tylko otworzy oczy. Całuje tak, jakby od tego zależało całe nasze życie. Kocha tak, że nie jestem w stanie ująć tego w słowach. Patrzy jakbym była największym cudem świata. Onieśmiela. Wypełnia. Sprawia, że mam ochotę być. Jest moim wszystkim. I gdy tylko zaczynam wyobrażać sobie życie bez niego - pęka mi serce. I tracę na moment oddech. Nie umiem żyć bez niego. Za rok o tej porze będziemy już razem...

Niecierpliwość.

   Trzymając mnie ciasno w ramionach wyszeptał:    "Kocham Cię całym sobą. Kocham Cię całą duszą. Kocham Cię całym ciałem. Kocham Cię całym sercem. Kocham Cię całym umysłem. I chciałbym kochać Cię całym światem, byś wszędzie czuła się bezpiecznie. Tak jak przy mnie..."      Wracam do tych najpiękniejszych, niespodziewanych wyznań i dokonuję zbrodni rzucając swojemu sercu wyzwanie. Zupełnie przez przypadek. Wszystko jednak ma swój początek w jutrzejszym dniu, choć dopiero ma się zdarzyć. Dokładnie jutro o godzinie 17 rozpocznę wielkie odliczanie do dnia, który już na zawsze, przed samym Bogiem, połączy nasze serca na wieczny czas. Do nieskończoności naszych dusz.    Chciałam poszukać piosenki, która byłaby idealna na pierwszy taniec. Wiem, za wcześnie, ale czasem potrzebują takich bodźców, by upewnić się, że naprawdę jestem tuż przed spełnieniem naszego marzenia. Nie jestem wytrwała, więc zaprzestałam poszukiwań. Tym bardziej, że mam swój faworyt, od którego pęczniało zaurocze...

Jestem.

   Ostatnio jest we mnie tyle uczuć, tyle ulotnych emocji, które wybijają serce z rutyny. Morze pragnień i tęsknot za tym, co jeszcze pozostaje w sferze marzeń. Ale już niebawem pozostanie nam tylko rok do bycia razem codziennie, do wspólnych poranków, do posiłków spożywanych przy jednym stole, do rozmów o rzeczach błahych, domowych, codziennych i ważnych, dotykających serca.    Jest we mnie morze tęsknoty, z którą nie potrafię sobie poradzić. Nie umiem jej przelać na papier, wypowiedzieć na głos. Pozostają mi tylko tekstowe wiadomości wydziergane codziennie rano, na powitanie, o szalejącej w sercu tęsknocie. Jego szept przed snem przypominający jak niewiele zostało do najbliższego bycia przy sobie. Pozostają nam te weekendowe spotkania przeżywane w całości, spojrzenia rzucane ponad wszystkim, przekazujące sobie ukryte myśli, zatajone przed światem. Pozostaje nam ta cicha nadzieja, że rok minie naprawdę szybko.    A tymczasem: zakochuję się w nim wciąż i wciąż. Choć to ponad pięć wspól...