Posty

Jestem wolontariuszką. Pani Tereska - Dziecko uwięzione w ciele Kobiety.

Na początek De Mono "Bo dziś już nie ma nas".   Weszłam w inny świat. Całkiem nowy, który intrygował mnie od zawsze. Postawiłam nogę po drugiej stronie progu. Otworzyłam delikatnie drzwi, za którymi stała p. Maria. Zostałam odrzucona. W następnym pokoju zostałam obdarowana ciepłem, sympatią i zainteresowaniem. Pani Tereska jest dzieckiem uwięzionym w ciele kobiety 60-70 letniej. Pani Tereska lubi "Czerwonego kapturka", sprzątać, rysować i kolorować, kiedy jej się czyta [sama nie potrafi], spacery, rozmawiać. Z rozmową jest gorzej. Muszę zadawać łatwe pytania, na które nie trzeba wymyślać długich, trudnych odpowiedzi. Pani Tereska jest drobną, niską kobietą o dużych, brązowych oczach, w których ukryte jest wiele ciepła, miłości, które chyba przeszły wiele. Brązowe spojrzenie patrzy się na mnie z ufnością, z nadzieją, że będę zawsze. Patrzą się z ogromnym ciepłem. Choć spotkałam się z panią Tereską dopiero po raz drugi, jej obecność już jest dla mnie jak najcenniej...

To już rok.

Minął rok. Rok od pierwszej notki, która jest w archiwum tego bloga. Blog założyłam kilka miesięcy wcześniej - 10.07.2006 roku. wtedy obchodzi "Swoje urodziny"... Minął rok. Dwanaście miesięcy. 365 dni. 60 notek. Wiele komentarzy od Was. Wasze serca pozostawione pod każdym postem, myśli. Wasze rady, słowa wsparcia, uśmiech. Słowa, może dla niektórych nic nie warte - dla mnie tak wiele znaczące. Każdy z Was stał się częścią mnie. Gdybym powiedziała, że bez Was jestem nikim i nie dałabym rady - skłamałabym. Kiedy powiem, że każdy z Was, Każda indywidualność na tym blogu, ma swoje miejsce w moim sercu - powiem prawdę. Jeśli ktoś skasowałby mi tego bloga - tęskniłabym. Nie, nie za nim. Bo to jest tylko strona. Tęskniłabym za tym, co w sobie ma. Uczuć wiele. Szczęście, zwierzenia, łzy i rozpacz. Zawiera w sobie Mnie. Moją Osobę. W słowach pisanych, pozwalam Wam wejść w Siebie. Poznać mnie od początku do końca. A Wy? Wy dajecie mi szansę odkrycia tego, co jest gdzieś we mnie, ukry...

Wena od Moniki Brodki. Krótko.

Pozwalam sobie na chwilę zapomnienia... Pozwalam sobie zapomnieć o tym, czego tak bardzo mi brak.   Chcę być tu tylko po to, by spojrzeć w Twoją twarz, nawet jeśli miałoby nie być nas.   Poczekam. Dzień, dwa, rok. Poczekam. A jeśli będzie trzeba, wyruszę na koniec świata i znajdę Cię tam!       Dam, tam. Smut! i szał! COMA!!