Lubię piękne niespodzianki.
Powinnam się na niegogniewać, powinnam być zła. I byłam, czego dowodem jest ostatni wpis. Niezamierzam za niego przepraszać, mimo że Adrian kazał mi go usunąć, a Danielgotów był pozbawić mnie życia na oczach całego miasta. I Adriana, który raczejzsolidaryzowałby się z mężczyzną niż swoją miłością. Ta głupia, męskasolidarność. Ale moja złość minęła, gdy po godzinnej kłótni poprosił, żebym niepłakała. Kiedy zapewnił, że jest przy mnie i że wszystko będzie dobrze.Rozłączyliśmy się z zamiarem pójścia spać, ale jak się rano okazało - obydwojemieliśmy za sobą ciężką, nieprzespaną noc. Z tą różnicą, że kiedy ja zasnęłamnad ranem, on był już w pociągu. O 7.30 obudził mnie budzik, który wyłączyłam,żałując, że muszę już wstawać. Moje sumienie przegrało i zasnęłam ponownie.Kolejnym dźwiękiem odrywającym mnie ze snu, a może jego braku, było pukanie dodrzwi, stopniowo przekształcające się w mocne walenie. Stałam w swoich zadługich, za dużych błękitnych spodniach w kropki od piżam...